Aktualności mobilne
Czy FSecure to malware i kto w ogóle uczynił ich bogiem?
FSecure ponownie postanowił negatywnie ocenić FlexiSPY, i choć FlexiSPY jest Symbian Signed, mają czelność wtrącać się w nasz produkt.
Kluczowe pytanie brzmi: skąd firma taka jak FSecure bierze śmiałość, by przedstawiać się jako moralny autorytet w kwestii legalnego oprogramowania?
Wyobraźmy sobie przez chwilę, że następna wersja FlexiSPY wykrywa istnienie FSecure i jednostronnie uznaje je za wirusa lub złośliwe oprogramowanie, po czym dezaktywuje FSecure lub zaleca jego odinstalowanie — czy byłoby to usprawiedliwione?
FSecure ustanowił się sędzią i ławą przysięgłych i odmawia podjęcia dyskusji z FlexiSPY, którego produkty utrudniają. Rzeczywiście, może to stawiać ich na wątpliwych podstawach prawnych, i warto to zbadać. Jak pamiętam, były precedensy dla tego typu działań (przypomina mi się kwestia pozwów związanych z Gator). Nie jest to jednak droga, którą ktoś musi teraz iść, jeśli FSecure odpowie na kontakty od firm, których produkty zakłócają.
Przypomnijmy pierwsze wydanie FlexiSPY: FSecure twierdziło wówczas, że może ono być przesyłane i instalowane bez wiedzy użytkownika. FlexiSPY natychmiast zmienił dialogi, aby rozwiązać te obawy, i wysłał kopie do FSecure. Czy to zadowoliło FSecure? Oczywiście nie — są bardziej zainteresowani sianiem paniki wokół mobilnych wirusów, bo trudno sobie wyobrazić, żeby zagrożenie mobilnymi wirusami mogło naprawdę zajmować inżyniera FSecure więcej niż kilka godzin tygodniowo.
Prawdziwe pytanie dotyczy zniesławienia i swobody instalowania wybranego oprogramowania na swoich urządzeniach. Pytajmy ponownie: kto nadał FSecure rolę sędziego i ławy w sprawach komercyjnych, podpisanych aplikacji, które można odnieść do źródła i które jasno ujawniają sposób działania? Podejrzewam, podobnie jak wielu w branży, że problem wirusów mobilnych nie jest wystarczająco poważny, by uzasadniać biznes FSecure, choć rozumiem, że muszą zarabiać. Muszą jednak istnieć mechanizmy kontroli i odpowiedzialności za ich decyzje. Dopóki to nie nastąpi, deweloperzy będą zmuszeni prosić użytkowników o usunięcie FSecure lub o zgodę na zatrzymanie procesu FSecure za każdym razem, gdy zostanie wykryty.
Dopóki FSecure nie zacznie odpowiadać za swoje ingerencje w legalne aplikacje firm trzecich, to FSecure, a nie FlexiSPY, powinno być uznane za firmę działającą na pograniczu oraz producenta złośliwego oprogramowania.
Z poważaniem,
FlexiSPY